Translate

pro / con

czyli "popieram" (=jestem za) i "ganię" (=jestem przeciw)


ZA:
Oto co spotkałem kiedyś w jednym z warszawskich urzędów:
Moim zdaniem bardzo to miłe. "Dobrze" to świadczy zarówno o szarym pracowniku tego urzędu, który to wymyślił i zrealizował, jak i szefie, który to zaaprobował lub nawet tylko tolerował. Brawo!



A oto co widywałem przy metrze Politechnika:

Pomyślcie ile ktoś sobie zadał trudu żeby to zrobić. Pomysł... mazaki, no i przysiad, w którym musiało to dzieło powstać.


Nie tylko ja popieram zasadę zgniatania śmieci:
co oczywiście daje korzyści w postaci mniejszej objętości tej samej "ilości" śmieci - co najmniej 50-60%:




fajna polska młodzież - nie palnę, nie piję, nie biorę!
BRAWO!!!






PRZECIW:

"śmieciarze", czyli ci wszyscy, którzy rzucają gdzie popadnie papierki, chusteczki, pety.... bo mają gdzieś to, jak wygłąda ich otoczenie
nie wiem jakim trzeba być flejtuchem, aby nie podnieść pokrywki kosza tylko wszystko stawiać na wierzchu. Niektórzy ludzie to jednak bezmózgie barany ;-(


oto następny przkład niechlujstwa i lenistwa. Drugi kosz na śmieci, stojący o jakieś 7-8 metrów, jest prawie pusty. Ale nie! Po co mam tam pójść, jak mogę upchać papierek do kosza bliżej. To nic, że pewnie wyląduje to na ulicy (co widać na powyższym foto).



"nieżyczliwcy", czyli ci wszyscy, którzy nie myślą o innych:
kierowca tego czerwonego Volvo zaparkował dokładnie na połowie chodnika przeznaczonego dla pieszych. Przechodziłem koło niego. Dwie osoby tam by się nie minęły nie wchodząc na pas dla rowerzystów. Niby dużo ich tam nie jeździ, ale jednak są. Czasami widuję ich nawet "gromadami". A wystarczyło zaparkować metr bardziej w lewo!


jeśli kierowca tej niebieskiej furgonetki parkował jak ford koło niego już stał, to... jest w moim odczuciu głąbem. Jeśli forda jeszcze nie było, to tylko "niemyślącym". Bo gdyby pomyśleć... to nie trzeba być geniuszem by dojść do wniosku, że jak zatrzymam się "przy krawędzi" (metr bardziej w lewo), to zostawię więcej miejsca dla innego samochodu (który będzie parkować z prawej strony). I to nawet jeśli nikogo jeszcze tam nie ma.


 wszystkim kierowcom przypominam, to co jest oczywiste i nawet zapisane w przepisach:
"przy skręcie w lewo należy zająć miejsce najbliżej osi jezdni".  Tu zostało ze 60-70 cm, co uniemożliwiło kierowcy z tyłu spróbować skręcić w prawo, nie czekając aż auto z przodu włączy się do ruchu.


jeśli myślicie, że powyższe fotki przedstawiają samochody w ruchu, to... jesteście w wielkim błędzie! Nie, one stoją i czekają na zmianę świateł! 
Niech mi teraz ktoś powie, że nie ma kierowców którzy nie przyczyniają się do powstawania korków w mieście! Na dolnym zdjęciu nie dość że Yariska stoi jakieś 2-2,5 metra za ciężarówką, to za żółtą furgonetką nie ma nikogo!!! A wiele jeszcze osób czekało aby skręcić w lewo.

ja jeśli mogę, to zawsze trzymam bagaże przy sobie. Nigdy tak, aby zajmowały inne miejsce. Ten pan mógł spokojnie wziąć swoją torbę na kolana. Ujmy by mu to nie przyniosło.



"antysystemowcy", czyli ci co mają wszystko w dupie
ten oto "miły" pan w miejscu, gdzie wyraźnie to było zabronione (była stosowna tabliczka - trochę ją widać nad wejściem) bezczelnie palił sobie papierosa. Bo cóż z tego, że to było na stacji benzynowej i pewnie groziło wybuchem? "Jestem przecież pan, mnie wszystko wolno. Bo mam wszystko w dupie!"

Brak komentarzy:

Publikowanie komentarza