Mówi on to, że przyroda dba o to żeby jej elementy znajdowały się w stanie minimum energii. Dobrym przykładem są tu przebiegłe elektrony, które "spadają" na swoje najniższe orbity (wypromieniowując przy okazji kwanty energii) czy też żelazna kulka staczająca się ze zbocza, aby posiąść minimum energii potencjalnej.
Mam nadzieję że czujecie intuicyjnie o co chodzi.
A co to ma wspólnego z optymalizacją? Ono ma.
Popatrzcie na poniższe fotki i wyciągnijcie swoje wnioski.








