Siedząc niedawno w Cukierni Sowa (polecam tam szczególnie lody cytrynowe i malinowe oraz torcik dacquoise - oj, wyborne są one niesłychanie!) w Centrum Handlowym Reduta, zobaczyłem pewną Aniołkę przechadzającą się niespiesznie i sprzedającą opłatek świąteczny. "Jaka piękna Aniołka" - pomyślałem i niedługo potem zdecydowałem się zagadać.
I cóż się okazało?
Otóż przemiła i wielkiej urody Aniołka działała na rzecz pewnej firmy, która część dochodu ze sprzedaży opłatków (niestety nie wiem ile, mam nadzieję, że więcej niż 5%) przeznacza na wsparcie m.in. Fundacji Rozwoju Kardiochirurgii im. prof. Zbigniewa Religi.
Kiedy się o tym dowiedziałem od razu zdecydowałem się na zakup, choć jeszcze nie znałem ceny opłatka. Okazało się, że sam opłatek kosztuje 8 zł, a taki z siankiem 12 zł. Wydało mi się to nie dużo, zatem kupiłem ten z siankiem.
I jestem z tego powodu bardzo zadowolony.
Co zaś mógłbym zasugerować wszystkim Aniołkom działającym w takiej formule (czyli przeznaczającymi część zysków na cele charytatywne), a właściwie ich mocodawcom?
TRZEBA O TYM FAKCIE KONIECZNIE INFORMOWAĆ!
Bo jestem pewny, że gdyby ludzie o tym wiedzieli, sprzedaż byłaby od razu o 200% większa.
Tak wiec zalecam użycie np. widocznych z oddali chorągiewek z informacją i logo fundacji, którą się akurat wspiera.
I będzie git!
WESOŁYCH ŚWIĄT I SZCZĘŚLIWEGO NOWEGO ROKU!
Aha... i zapraszam na www.aniolek.pl
Blog o rzeczach i sprawach, które można (z)robić lepiej. Pomyśl, nim coś zrobisz! Think better - better think!
Translate
Pokazywanie postów oznaczonych etykietą konsultacja 4free. Pokaż wszystkie posty
Pokazywanie postów oznaczonych etykietą konsultacja 4free. Pokaż wszystkie posty
piątek, 18 grudnia 2015
czwartek, 11 grudnia 2014
Ordynacja podatkowa AD 2016
Ordynacja podatkowa AD 2016 czyli jak coś to "musi trwać dwa lata" załatwić w 4 miesiące.
/najpierw mały background/
Ze dwa-trzy dni temu słyszałem w TV, że nasz Pan Prezydent wyszedł z inicjatywą ustawodawczą by tak zmienić ordynację podatkową aby wszelki niejasności (spory) w przepisach podatkowych były interpretowane na korzyść podatnika, a nie Urzędów Skarbowych (pokazali go przy tym jak podpisuje jakiś papier, wnoszę więc, że były to właściwe do tej akcji dokumenty).
Bardzo cenna inicjatywa i miły gest!
Ale zaraz potem w materiale TV przypomniano expose Pani Premier, w którym zapowiedziała "szybką" zmianę ordynacji wyborczej (chyba w 12 miesięcy miało to być!), a potem jakiegoś pan a z Ministerstwa Finansów, który powiedział, że pracę na tym już trwają ale zakończą się... i tu proszę o uwagę... za dwa lata (znając życie te dwa lata trzeba traktować dość ostrożnie, gdyż niewykluczony jest zwyczajowy poślizg). Wspomniano jeszcze przy tym o jednym fakcie, mianowicie o ilości interpretacji US w sprawie przepisów, a było tego bardzo bardzo dużo. Niestety, nie zapamiętałem dokładanej liczy ale chodziło na pewno o tysiące takich opinii. A może nawet o dziesiątki tysięcy w skali roku.
I teraz przechodzimy do meritum.
Oto mój pomysł (zgodny z koncepcją optymalizacji, czyli odpowiedzi na proste pytanie - "czy nie można tego zrobić lepiej?") na opracowanie zupełnie nowej i prostej w moim odczuciu ordynacji wyborczej.
Trzeba zrobić tak:
1. Zapytać rządy wybranych państw czy "udostępniłyby" nam swoje prawo do zastosowania w Polsce i udzieliły ewentualnych konsultacji w tym zakresie. Mogły by to być, dajmy na to: USA, Kanada, Japonia, Wielka Brytania, Dania, Belgia, Holandia, Szwecja, Szwajcaria, Norwegia. Ewentualnie i inne.
2. Przeczytać i przeanalizować ordynacje wyborcze powyższych państw.
3. Zapytać o wskaźniki mikro- i makroekonomiczne (na pewno takie by się znalazły) występujące w tych krajach oraz o ilości wydawanych przez ich uprawnione instytucje interpretacji przepisów podatkowych.
4. Wybrać ordynację kraju jw. jaka najlepszą z analizowanych.
5. Wprowadzić niewielkie poprawki w oryginalnych "tekstach". Mam tu na myśli głównie progi podatkowe i kwoty wolne od opodatkowania, tak aby nasz budżet mógł się zamknąć.
6. Przygotować właściwy tekst ustawy.
7. W trybie pilnym procedować jej uchwalenie i podpisanie przez prezydenta.
8. Opublikować nową ustawę "Ordynacja podatkowa" w Dzienniku Ustaw RP (to oczywiste ale była ostatnio wpadka w tym temacie, więc o tym piszę).
9. Cieszyć się! ;-)
Myślę, że stawa jest dość prosta i dała by się załatwić w nie więcej niż pół roku. Oczywiście jeśli urzędnicy wzięliby się do roboty i byłaby wola polityczna by to zrobić.
I tego właśnie Państwu i sobie serdecznie życzę.
Aha... zapomniałem o jednej ważnej rzeczy. W pkt. 6 należałoby koniecznie zawrzeć zapis, że kwestie sporne między podatnikami a Urzędami Skarbowymi byłyby rozstrzygane w trycie 120 godzinnym (5 dni roboczych!), przy czym jeśli rację miałby podatnik, to pracownik US ponosiłby karę w wysokości dwóch swoich pensji - jedna podlegała by wpłacie do budżetu państwa, druga przekazywane byłaby na cele charytatywne. Gdyby zaś "winnym" był podatnik, to sąd zasądzałby nawiązkę z przeznaczeniem na cele społeczne/charytatywne w następującej wysokości:
- 100% przy kwocie sporu do wysokości średniej krajowej pensji
- 50% przy kwocie sporu do wysokości 10 średnich krajowej pensji
- 30% przy kwocie sporu do wysokości 50 średnich krajowej pensji
- 10 % przy większych kwotach sporu niż powyżej określone.
/to oczywiście taki przykład, specjaliści mogliby to zrobić nieco inaczej. ważna jest zasada - szybkie rozstrzygniecie i odpowiedzialność za swoje działania i decyzje/
/najpierw mały background/
Ze dwa-trzy dni temu słyszałem w TV, że nasz Pan Prezydent wyszedł z inicjatywą ustawodawczą by tak zmienić ordynację podatkową aby wszelki niejasności (spory) w przepisach podatkowych były interpretowane na korzyść podatnika, a nie Urzędów Skarbowych (pokazali go przy tym jak podpisuje jakiś papier, wnoszę więc, że były to właściwe do tej akcji dokumenty).
Bardzo cenna inicjatywa i miły gest!
Ale zaraz potem w materiale TV przypomniano expose Pani Premier, w którym zapowiedziała "szybką" zmianę ordynacji wyborczej (chyba w 12 miesięcy miało to być!), a potem jakiegoś pan a z Ministerstwa Finansów, który powiedział, że pracę na tym już trwają ale zakończą się... i tu proszę o uwagę... za dwa lata (znając życie te dwa lata trzeba traktować dość ostrożnie, gdyż niewykluczony jest zwyczajowy poślizg). Wspomniano jeszcze przy tym o jednym fakcie, mianowicie o ilości interpretacji US w sprawie przepisów, a było tego bardzo bardzo dużo. Niestety, nie zapamiętałem dokładanej liczy ale chodziło na pewno o tysiące takich opinii. A może nawet o dziesiątki tysięcy w skali roku.
I teraz przechodzimy do meritum.
Oto mój pomysł (zgodny z koncepcją optymalizacji, czyli odpowiedzi na proste pytanie - "czy nie można tego zrobić lepiej?") na opracowanie zupełnie nowej i prostej w moim odczuciu ordynacji wyborczej.
Trzeba zrobić tak:
1. Zapytać rządy wybranych państw czy "udostępniłyby" nam swoje prawo do zastosowania w Polsce i udzieliły ewentualnych konsultacji w tym zakresie. Mogły by to być, dajmy na to: USA, Kanada, Japonia, Wielka Brytania, Dania, Belgia, Holandia, Szwecja, Szwajcaria, Norwegia. Ewentualnie i inne.
2. Przeczytać i przeanalizować ordynacje wyborcze powyższych państw.
3. Zapytać o wskaźniki mikro- i makroekonomiczne (na pewno takie by się znalazły) występujące w tych krajach oraz o ilości wydawanych przez ich uprawnione instytucje interpretacji przepisów podatkowych.
4. Wybrać ordynację kraju jw. jaka najlepszą z analizowanych.
5. Wprowadzić niewielkie poprawki w oryginalnych "tekstach". Mam tu na myśli głównie progi podatkowe i kwoty wolne od opodatkowania, tak aby nasz budżet mógł się zamknąć.
6. Przygotować właściwy tekst ustawy.
7. W trybie pilnym procedować jej uchwalenie i podpisanie przez prezydenta.
8. Opublikować nową ustawę "Ordynacja podatkowa" w Dzienniku Ustaw RP (to oczywiste ale była ostatnio wpadka w tym temacie, więc o tym piszę).
9. Cieszyć się! ;-)
Myślę, że stawa jest dość prosta i dała by się załatwić w nie więcej niż pół roku. Oczywiście jeśli urzędnicy wzięliby się do roboty i byłaby wola polityczna by to zrobić.
I tego właśnie Państwu i sobie serdecznie życzę.
Aha... zapomniałem o jednej ważnej rzeczy. W pkt. 6 należałoby koniecznie zawrzeć zapis, że kwestie sporne między podatnikami a Urzędami Skarbowymi byłyby rozstrzygane w trycie 120 godzinnym (5 dni roboczych!), przy czym jeśli rację miałby podatnik, to pracownik US ponosiłby karę w wysokości dwóch swoich pensji - jedna podlegała by wpłacie do budżetu państwa, druga przekazywane byłaby na cele charytatywne. Gdyby zaś "winnym" był podatnik, to sąd zasądzałby nawiązkę z przeznaczeniem na cele społeczne/charytatywne w następującej wysokości:
- 100% przy kwocie sporu do wysokości średniej krajowej pensji
- 50% przy kwocie sporu do wysokości 10 średnich krajowej pensji
- 30% przy kwocie sporu do wysokości 50 średnich krajowej pensji
- 10 % przy większych kwotach sporu niż powyżej określone.
/to oczywiście taki przykład, specjaliści mogliby to zrobić nieco inaczej. ważna jest zasada - szybkie rozstrzygniecie i odpowiedzialność za swoje działania i decyzje/
sobota, 6 grudnia 2014
Poczta Polska - czyli jak nie robić sobie z gęby cholewy
Byłem kilka dni temu na poczcie. I co tam zastałem?
Ano był tam awanturujący się pewien pan, bynajmniej nie był w garniturze (bo jak widomo mężczyzna w garniturze jest mniej awanturujący się), któremu nie podobało się to, że jako klient Banku Pocztowego, musi tak jak każdy inny interesant stać w kolejce. Chociaż przy podpisywaniu umowy wyraźnie mu mówiono, że klienci banku będą załatwiani "poza kolejnością".
Facet przestał się awanturować, tzn. złorzeczyć, dopiero wtedy, kiedy pani z okienka powiedziała że jest to decyzja kierowniczki poczty i ona nic nie ma do gadania, tylko ten przepis wypełnić.
Moja więc, i to bezpłatna porada dla Poczty Polskiej jest taka:
JEŚLI WPROWADZACIE NOWĄ USŁUGĘ TO NIE RZUCAJCIE SŁÓW NA WIATR BO TO SIĘ PO PROSTU NIE GODZI. NIE MÓWIĄĆ JUŻ O TYM, ŻE TRACI SIĘ W TEN SPOSÓB KLIENTÓW.
W SYSTEMIE "NUMEROWYM" KTÓRY JEST PRZYNAJMNIEJ NA MOJEJ POCZCIE, SĄ JESZE DWA WOLNE GUZICZKI, KTÓRE MOŻNA BY WYKORZYSTAĆ PRZY TEJ WŁAŚNIE SYTUACJI - DO OBŁUGI BANKU POCZTOWEGO.
TO TYLKO KWESTIA WŁAŚCIWEJ ORGANIZACJI I PEWNIE TEŻ FINANSÓW NA "PRZEROWBIENIE" SYSTEMU.
BO JEŚLI SIĘ COŚ LUDZIOM OBIECUJE, TO TRZEBA TO WYPEŁNIĆ, A NIE MYŚLEĆ, ŻE "JAKOŚ TO BĘDZIE".
To tyle w tym temacie.
A w temacie poczty, mam jeszcze 'słówko' ale dla jej klientów.
Korzystając z systemu numerkowego (czyli takiego, że aby być obsłużonym trzeba pobrać numerek i poczekać na swoją kolejkę), niewykorzystanych numerków nie odkładajmy dla innych. Bo jest to po prostu niesprawiedliwie.
Sam widziałem ostatnio sytuację, kiedy ktoś zupełnie nowy, znalazł taki numerek i zamiast czekać około pół godziny (a przynajmniej kilkanaście minut) na swoją kolejkę, od razu, po prostu "z marszu" mógł podejść do okienka.
I gdzież tu sprawiedliwość społeczna, się pytam? Zwłaszcza ze w kolejka stoją i ludzie mocno starsi i chorzy.
Poprawcie się gagatki!
Ano był tam awanturujący się pewien pan, bynajmniej nie był w garniturze (bo jak widomo mężczyzna w garniturze jest mniej awanturujący się), któremu nie podobało się to, że jako klient Banku Pocztowego, musi tak jak każdy inny interesant stać w kolejce. Chociaż przy podpisywaniu umowy wyraźnie mu mówiono, że klienci banku będą załatwiani "poza kolejnością".
Facet przestał się awanturować, tzn. złorzeczyć, dopiero wtedy, kiedy pani z okienka powiedziała że jest to decyzja kierowniczki poczty i ona nic nie ma do gadania, tylko ten przepis wypełnić.
Moja więc, i to bezpłatna porada dla Poczty Polskiej jest taka:
JEŚLI WPROWADZACIE NOWĄ USŁUGĘ TO NIE RZUCAJCIE SŁÓW NA WIATR BO TO SIĘ PO PROSTU NIE GODZI. NIE MÓWIĄĆ JUŻ O TYM, ŻE TRACI SIĘ W TEN SPOSÓB KLIENTÓW.
W SYSTEMIE "NUMEROWYM" KTÓRY JEST PRZYNAJMNIEJ NA MOJEJ POCZCIE, SĄ JESZE DWA WOLNE GUZICZKI, KTÓRE MOŻNA BY WYKORZYSTAĆ PRZY TEJ WŁAŚNIE SYTUACJI - DO OBŁUGI BANKU POCZTOWEGO.
TO TYLKO KWESTIA WŁAŚCIWEJ ORGANIZACJI I PEWNIE TEŻ FINANSÓW NA "PRZEROWBIENIE" SYSTEMU.
BO JEŚLI SIĘ COŚ LUDZIOM OBIECUJE, TO TRZEBA TO WYPEŁNIĆ, A NIE MYŚLEĆ, ŻE "JAKOŚ TO BĘDZIE".
To tyle w tym temacie.
A w temacie poczty, mam jeszcze 'słówko' ale dla jej klientów.
Korzystając z systemu numerkowego (czyli takiego, że aby być obsłużonym trzeba pobrać numerek i poczekać na swoją kolejkę), niewykorzystanych numerków nie odkładajmy dla innych. Bo jest to po prostu niesprawiedliwie.
Sam widziałem ostatnio sytuację, kiedy ktoś zupełnie nowy, znalazł taki numerek i zamiast czekać około pół godziny (a przynajmniej kilkanaście minut) na swoją kolejkę, od razu, po prostu "z marszu" mógł podejść do okienka.
I gdzież tu sprawiedliwość społeczna, się pytam? Zwłaszcza ze w kolejka stoją i ludzie mocno starsi i chorzy.
Poprawcie się gagatki!
środa, 2 kwietnia 2014
Konsultacja - soczek
Polecam, nie tylko sieci restauracji Pizzeria Dominium, choć tam to zauważyłem, aby do menu wprowadziły sok wyciskany z pomarańczy. Mam na myśli produkt firmy Tymbark. Jest naprawdę smaczniutki. Ba, to najlepszy soczek z butelki, jaki miałem okazję pić! Szczerze go polecam. I nie jest on wcale taki drogi, choć dość trudno go kupić. Ale dla chcącego....
Subskrybuj:
Posty (Atom)
